Freelancer też wiele może

Zapewne większość z nas słyszała o tak zwanych „wolnych strzelcach”, czyli ludziach wykonujących rozmaite profesje na własny rachunek. Decydują się oni na indywidualną ścieżkę zawodową i z pewnością takie rozwiązanie ma szereg plusów. Przede wszystkim freelancer działa niezależnie, nie musi oglądać się na potrzeby i wymagania firmy, która go zatrudnia. Sam decyduje o tym, które zlecenia przyjmie i w pełni samodzielnie organizuje sobie pracę.

Możliwości jakie przed nim stoją są ogromne i tak naprawdę wyłącznie od niego zależy, czy zrobi z nich właściwy, efektywny użytek. W branży tłumaczeń freelancerzy mają się całkiem dobrze i sporo wskazuje, że z każdym rokiem będzie ich przybywać. To ludzie, którzy nie chcą angażować się w biurach, które narzucają im zlecenia i model organizacji pracy. Świadczą oni takie same usługi, ale z reguły znacznie taniej niż biuro.

Mogą sobie na to pozwolić, ponieważ nie muszą dzielić się zarobkami z przełożonymi i pracują na swoją własną renomę, a nie na prestiż biura. To owocuje zupełnie inną motywacją, która z kolei przekłada się na wyniki. Owszem, freelancer musi liczyć się z tym, że otrzyma proporcjonalnie mniej zleceń, jednak najczęściej są to zadania poważne. Klient jest wówczas gotów zapłacić więcej, a niezależny tłumacz może regulować swoją stawkę w związku z sugerowanym czasem ukończenia prac.

Im szybciej tłumaczenie ma zostać wykonane, tym cena za nie będzie wyższa. To naturalna sytuacja, która powoduje, że tłumacz może liczyć na zarobki zgodne z jego oczekiwaniami i zależne od wkładu pracy.

You may also like...